Statystyki
932więźniów politycznych na Białorusi




Wśród nich
818mężczyzn
114kobiet
Od 2020 roku
odnotowaliśmy
9449przypadków politycznie motywowanego ścigania karnego
WięcejWyszli na wolność

2795po odbyciu całości lub części kary
WięcejWszystkie listy
- Więźniowie polityczni932
- Prześladowani z przyczyn politycznych3697
- Potencjalne prześladowania1963
- Prześladowanie zakończone2795
- Szukamy informacji866
Antyranking artykułów
- Art. 342 p. 13873
- Art. 3691384
- Art. 368 p. 11260
- Art. 361-4 p. 11023
- Art. 361-4 p. 2800
- Art. 130 p. 1755
- Art. 361 p. 3298
- Art. 364294
- Art. 361-1 p. 3282
- Art. 367 p. 2247
Łamanie praw 
Dane zebrano na podstawie wyrywkowej ankiety wśród zwolnionych
- 68%Brak dostępu do pomocy prawnej
- 45%Przemoc fizyczna
- 90%Przemoc psychiczna
- 87%Brak dostępu do pomocy medycznej
- 90%Problemy z korespondencją
- 25%Brak dostępu do pomocy prawnej
- 21%Przemoc fizyczna
- 52%Przemoc psychiczna
- 58%Brak dostępu do pomocy medycznej
- 81%Problemy z korespondencją
- 24%Brak dostępu do pomocy prawnej
- 24%Przemoc fizyczna
- 79%Przemoc psychiczna
- 63%Brak dostępu do pomocy medycznej
- 87%Problemy z korespondencją
- 49%Brak dostępu do pomocy prawnej
- 36%Przemoc fizyczna
- 98%Przemoc psychiczna
- 69%Brak dostępu do pomocy medycznej
- 90%Problemy z korespondencją
- 0%Przemoc fizyczna
- 100%Przemoc psychiczna
- 50%Brak dostępu do pomocy medycznej
- 100%Problemy z korespondencją
Warunki przetrzymywania
Opis warunków w różnych miejscach odosobnienia, oparty na relacjach osób, które wyszły na wolność
W IK-** stosuje się tortury wobec więźniów politycznych. Wywiera się zarówno presję fizyczną, jak i psychiczną. Pracownicy administracji kradną rzeczy więźniów politycznych z tak zwanych „operacyjnych” powodów. Nie traktuje się nas po ludzku. Nie wolno nam niczego od nikogo brać i nikomu nie wolno nam w żaden sposób pomagać.
Skazani z artykułów politycznych są traktowani w szczególny sposób. Zawsze więcej ich siedzi w karcerze (SZIZO) i PKT. Za wymyślone naruszenia stale pozbawia się ich paczek i widzeń. Zabrania się im rozmawiać ze sobą.
Spaliśmy na podłodze, na szczęście była drewniana. Okna były szczelnie zamknięte. Jedynym źródłem świeżego powietrza był „karmnik”, jeśli udało się namówić strażnika, żeby go uchylił. Jedzenie było obrzydliwe w smaku i było go mało. Światło nigdy nie było wyłączane.
Cisza nocna o 22:00, budzili o 00:00, 2:00 i 4:00, pobudka o 6. W ciągu dnia nie wolno było spać, nie prowadzono nas do mycia, cały czas paliło się jasne światło, nawet w nocy. Podczas kontroli bili po nogach, czasem nawet z całej siły. Mnóstwo pluskiew i okropny brak higieny.
Najbardziej poniżająca procedura podczas odbywania kary: rewizja osobista. Pod kamerą. Dzięki, że chociaż nie do naga, tylko do bielizny. Ale niektóre z pracownic (kobiety, oczywiście) lubiły grzebać rękami pod bielizną. Obrzydliwe... Do dziś obrzydliwe...
Było bardzo zimno, w sąsiednich celach ludzie prosili o pościel, ale nikomu nic nie wydawano. A po kilku dniach i nam zabrano materac z poduszką. Ostatnie pięć dni żyliśmy w zimnie. Tak, że nawet strażnik powiedział mi kiedyś: no nic, wieczorem przenoszą cię na Wołodarkę, tam będzie łatwiej.
Podłogi kamienne, prycze metalowe, ławka też metalowa, zimno, szyby w oknach wybite albo ich brak (jedna szyba z dwóch ram), bardzo dużo karaluchów, niektóre listy nie dochodziły, nie zawsze dawano tabletki.
Pomocy medycznej nie było wcale (a jeśli już leczono, to nie tym, czym trzeba: z rakiem płuc dostałem najpierw tabletki na żołądek, a potem w ogóle środki uspokajające). Zakaz nauki dla politycznych, zakaz korzystania z boiska sportowego.
Stale były z nami 3 bezdomne i jeszcze 2 kobiety z celi „roboczej”, jedna z COVID-em, jedną specjalnie dosadzono, żeby prowokowała innych, co czasem jej się udawało. Leki przekazywano nie wszystkim i nie w pełnej ilości. Lekarka ze śmiechem proponowała wszystkim picie surowej wody na zaparcia.
Zimą odśnieżaliśmy, nosiliśmy śnieg w workach na sobie, kuliśmy lód – na terenie nie mógł zostać ani jeden płatek śniegu, wszystko czyściliśmy do asfaltu i tak przez całą zimę. Latem na asfalcie nie mogło być ani kropli deszczu, zgarnialiśmy kałuże, zamiataliśmy je, a na pytanie, gdzie podziać wodę zebraną w dołach, kierownictwo odpowiadało: do kieszeni.
Ofiary reżimu
29Nasz zespół odnotowuje przypadki śmierci mieszkańców Białorusi, bezpośrednio lub pośrednio związane z polityką.
Więcej



