„Sprawa Akcji Rewolucyjnej”: twarze białoruskiego anarchizmu

„Sprawa Akcji Rewolucyjnej”: twarze białoruskiego anarchizmu

30 grudnia 2021

Ruch anarchistyczny na Białorusi ma ogromną historię i bogate doświadczenie. Dotyczy to również represji. Przecież dla autorytarnej władzy, opartej na przemocy jako podstawowej formie kontaktu ze społeczeństwem, głównymi wrogami są właśnie orędownicy najpełniejszego i najbardziej bezkompromisowego wyzwolenia jednostki i społeczeństwa – anarchiści.

Pierwsze poważne wyroki uczestnicy ruchu otrzymali już w odległym 2010 roku, kiedy zorganizowana działalność ruchu i szereg akcji bezpośrednich zmusiły reżim Łukaszenki do potraktowania na serio idei wyzwolenia, które nieśli ci ludzie.

Poznajmy nieco bliżej bohaterów, którzy z godnością znieśli nieludzkie tortury i wyrzeczenia i z dumnie podniesioną głową czekają na kolejny zbrodniczy sąd. 

W „sprawie Akcji Rewolucyjnej” oskarżeni są anarchiści Akihiro Hajeuski-Hanada, Alaksandr Franckiewicz, Paweł Szpietny, Andrej Maracz, Mikita Draniec, Alaksiej Hałauko, Daniił Czul, Andrej Czapiuk, Alaksandr Kazlanka (dwie kolejne osoby objęte sprawą przebywają na emigracji). W tej sprawie oskarżona jest także obrończyni praw człowieka Maryja Rabkowa.

O co oskarżeni są anarchiści?

  • Żarówki z farbą rzucone w tablicę z milicyjną propagandą w 2016 roku (cz. 2 art. 339 KK RB)
  • Żarówki z farbą rzucone w budynek BT w proteście przeciwko państwowej propagandzie w 2016 roku (cz. 2 art. 339 KK RB)
  • Świeca dymna wrzucona do budynku brzeskiego GUBOPiK w 2016 roku (cz. 2 art. 339 KK RB)
  • Udział w „Marszu niepasożytów” w 2017 roku w Brześciu (art. 342 KK RB)
  • Podpalenie koktajlami Mołotowa Inspekcji Podatkowej w Homlu w 2017 roku na znak solidarności z zatrzymanymi po marszach i w proteście przeciwko nowym podatkom dla osób niepracujących (cz. 2 art. 295-3, cz. 3 art. 339, cz. 3 art. 218 KK RB)
  • Podpalenie billboardu DIN w Iwacewiczach w 2017 roku (cz. 2 art. 295-3, cz. 3 art. 339, cz. 3 art. 218 KK RB)
  • Zablokowanie trasy M1 na wylocie z Brześcia w 2018 roku w proteście przeciwko budowie zakładu iPower (art. 342 KK RB)
  • Graffiti przeciwko Igrzyskom Europejskim w 2019 roku (art. 341 KK RB)
  • Pierwszomajowe graffiti w Brześciu w 2020 roku (art. 341 KK RB)
  • Organizacja, udział i finansowanie „masowych zamieszek” (cz. 1, cz. 2 i cz. 3 art. 293 KK RB)
  • Działania zmierzające do spowodowania zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego (cz. 3 art. 361 KK RB)
  • Podżeganie do wrogości społecznej (cz. 3 art. 130 KK RB)
  • Utworzenie formacji ekstremistycznej i kierowanie nią (cz. 1 art. 361-1 KK RB)
  • Utworzenie organizacji przestępczej i kierowanie nią (cz. 1 art. 285 KK RB)

Akihiro Hajeuski-Hanada

Akihiro ma 21 lat. Ukończył mińskie gimnazjum nr 19. Był laureatem specjalnego funduszu wspierania uzdolnionych uczniów i studentów. Studiował na BUP, a następnie dostał się na EUH. Jego ojciec — Białorusin Świetasłau Hajeuski, trener karate, pochodzi ze Słucka. Matka — Tomoko Hanada, pracowała jako sekretarz ds. kultury w ambasadzie Japonii na Białorusi.


Akihiro z nauczycielką

Akihiro pracował jako programista w Mińsku, interesuje się historią, polityką i nowymi technologiami. Towarzysze uważają go za bardzo zmotywowanego, niezawodnego i zdyscyplinowanego człowieka. W swoich listach Akihiro często przysyła origami.

Więzień polityczny Lawon Chałatran tak opisał swoją znajomość z Akihiro: „Bardzo dobry i mądry chłopak, spokojny, uprzejmy. To jeden z najlepszych ludzi, jakich spotkałem”.

Jak opowiedzieli znajomi chłopaka, 12 sierpnia 2020 roku Akihiro wyszedł na protest i został zatrzymany. Podobno po dwóch dniach go wypuszczono, ale potem Akihiro i Alaksandra Franckiewicza, anarchistę i byłego więźnia politycznego, zabrano ponownie i umieszczono w areszcie śledczym (SIZO). Inni zwolnieni przekazali krewnym, że Akihiro i Alaksandr byli bici i torturowani, żądano od nich podpisania przyznania się do winy. 

Alaksandr Franckiewicz

Alaksandr to anarchista „starej szkoły”. Pochodzi z Nowopołocka, został skazany w „sprawie anarchistów” w 2011 roku i wyszedł na wolność w 2013 roku, odsiedziawszy cały wyrok. Alaksandr Franckiewicz wielokrotnie trafiał do aresztu administracyjnego. Od 2015 roku mieszkał w Ukrainie, a w 2019 roku został siłą deportowany przez funkcjonariuszy SBU. Po zatrzymaniu był torturowany, ale nie podjął współpracy ze śledztwem.

Alaksandr jest programistą. Lubi fantastykę naukową, gry komputerowe i nowinki ze świata technologii. 


Alaksandr na Islandii w 2019 roku

Matka opowiada: „Sasza już w wieku trzech lat czytał książki dla dzieci i do dziś bardzo lubi czytać. W szkole najwięcej zajmował się matematyką, historią, programowaniem. Do 9. klasy uczył się w szkole specjalistycznej z dwoma językami obcymi. Teraz dobrze zna angielski i niemiecki.  W dziewiątej klasie Sasza przeniósł się do liceum o profilu programistycznym. Przyjęto go bez egzaminów, ponieważ zajmował czołowe miejsca na olimpiadach z matematyki i języka rosyjskiego. W liceum brał udział w republikańskiej olimpiadzie z programowania i zajął pierwsze miejsce. Sasza lubi podróżować, odwiedził już wiele krajów. Mój syn jest też bardzo dobry i hojny. Zawsze stara się pomóc i nie zostawia nikogo w trudnej sytuacji. Ja i wszyscy nasi krewni jesteśmy z niego dumni”. 

Paweł Szpietny

Paweł bardzo kocha zwierzęta, jest wegetarianinem, nawet w więzieniu znajduje sposoby, by zapewnić sobie odpowiednią dietę i witaminy. W pracy zawsze odpowiedzialnie podchodził do swoich zadań i był dobrze oceniany. Paweł pilnie uczył się też angielskiego i przygotowywał się do podjęcia studiów na kolejnej uczelni. 

Bliscy mówią, że był bardzo wrażliwy na los bezdomnych zwierząt: zawsze znajdował sposób, by im pomóc, karmił je i szukał dla nich schronienia. Podkreślają, że Paweł jest bardzo dobry, nikogo nie zostawi w potrzebie, czasem nawet ze szkodą dla siebie. 

Paweł SzpietnyPaweł Szpietny

Siostra pomaga Pawłowi, jak tylko może: „W naszych czasach, gdy ludzie stali się bardzo głusi na nieszczęście bliźniego, to bezcenna cecha. To człowiek, na którym mogę polegać i który zawsze będzie oparciem, ramieniem, na którym można się wesprzeć i śmiało iść dalej przez życie.  Mój brat to mój najbliższy człowiek, cząstka mojej duszy. Rozstanie z nim jest jak rozdarcie mojego serca na kawałki. Wierzę, że wkrótce znów będziemy razem, a moje serce zabije z nową siłą”.

Nawet w niewoli Paweł nadal kształci się na własną rękę i snuje plany na przyszłość.

Andrej Maracz

Antyrasista z Brześcia. Wielokrotnie był prześladowany przez GUBOPiK. Przyjaciele mówią, że Andrej jest bardzo towarzyski i gotów podtrzymać rozmowę na każdy temat. A co najważniejsze, nie zostawi potrzebujących w biedzie i zawsze poda pomocną dłoń. 

Wśród ulubionych zajęć Andreja można wymienić rugby i wędkarstwo. 

Andrej Maracz — Anarchistyczny Czarny Krzyż BiałoruśAndrej Maracz

Andrej bardzo kocha przyrodę, wędrówki i kąpiele w jeziorze. Bardzo kochał swoją babcię, która zawsze się o niego martwiła. Andrejowi podoba się Warszawa i zamierzał pojechać tam do pracy, ale nie zdążył. Jesienią w rodzinie jego taty urodził się przyrodni brat, którego też chce jak najszybciej poznać.  Bardzo lubi słodycze, zwłaszcza kwaśne, dlatego cieszy się, gdy dostaje je w paczkach od innych ludzi.

Na otrzymany list w sprawie ułaskawienia zareagował tak: „To wszystko bardzo kusi, ale oznacza, że musiałbym przyznać się do winy za coś, czego nie zrobiłem, a tego się nie doczekacie”.

Mikita Draniec

Mikita bardzo dużo czyta, świetnie zna się na sztuce i kinie. Można z nim porozmawiać nie tylko o tym, „jak Tarantino pisze swoje dialogi”, ale też o tym, jak sztuka wpływa na społeczeństwo.


Mikita Draniec

Alaksiej Hałauko

Będąc w areszcie śledczym, Alaksiej dostał list od Woskriesienskiego, ale go zignorował. „Jak można prosić o ułaskawienie za coś, czego się nie zrobiło?” – tak zareagował.

W 2020 roku Alaksiej ukończył technikum politechniczne (obrabiarki do metalu) i rozpoczął zaoczne studia na BrUT. Zdążył zaliczyć jedną sesję. Jakiś czas po zatrzymaniu do domu przyszło pismo o rozwiązaniu umowy. Do wojska Alaksiej nie poszedł ze względów zdrowotnych. Zimą zatrudnił się w zakładzie jako tokarz, „zwykły robol”, jak pisze o sobie w listach.

Alaksiej ma też wykształcenie muzyczne (akordeon), był perkusistą w zespole muzycznym. Gra na gitarze.


Alaksiej Hałauko

Matka opowiada, że jest bardzo otwarty, łatwo nawiązuje kontakt z ludźmi w różnym wieku. Czarujący, dusza towarzystwa, ma poczucie humoru. Wszyscy przyjaciele mówią o nim jako o bardzo dobrym człowieku, który zawsze przychodził z pomocą, nawet słabo znanym osobom albo wtedy, gdy było mu to nie na rękę. Lubi prowadzić samochód, a także „dłubać przy autach”. Cały pokój ma zawalony częściami samochodowymi. Przez ostatnie lata był wegetarianinem. Ma własne zdanie niemal na każdy temat. Jeśli jest czegoś pewien, bardzo trudno go przekonać. Wybory w 2020 roku były dla niego pierwsze. Nie wierzył jednak, że mogą być uczciwe, nie widział tam swojego kandydata.

Według niej Losza od razu zaczął się nastawiać na 7 lat i rozdał już przyjaciołom swój niewielki dobytek. W listach często pisze, że nic się nie dzieje, wszystkie dni są takie same.

Na początku w ich celi było tylko radio i nie mógł słuchać tej muzyki, mówił, że gdy wyjdzie – będzie ciągle słuchał tego, co lubi. Po pewnym czasie zmienił zdanie – pojawiła się chęć pobycia w ciszy i samotności.

Daniił Czul

Daniił jest młodym ojcem, jego syn ma już 3 lata. Sam Daniił lubi muzykę i gry komputerowe.

Żona Daniiła mówi, że poświęcał dziecku dużo czasu, potrafił długo się nim zajmować i bawić. Daniił to bardzo życzliwy i dobry człowiek. Komputery są jego pasją. Rozwiązywał różne problemy techniczne, interesował się grami wideo i bardzo uważnie śledził nowości w tej dziedzinie. 

Daniił CzulDaniił Czul

Daniił bardzo lubi też muzykę i zawsze interesował się nią „od kuchni”. Żona Daniiła mówi: „Niektóre dni spędzaliśmy w studiu nagraniowym, gdzie on i nasi wspólni znajomi coś grali. Chciał nauczyć się obsługi programu FL studio, żeby potem tworzyć muzykę”.

Andrej Czapiuk

Andrej to anarchista i wolontariusz Centrum Praw Człowieka „Wiasna”. Mimo groźby aresztowania aż do samego zatrzymania pomagał w przekazywaniu paczek zatrzymanym już aktywistom. Andrej to bardzo dobry i życzliwy człowiek, wytrwały i dążący do celu. Przyjaciele mówią o jego pomysłowości i  o tym, że potrafi zbudować cokolwiek z czegokolwiek.

Andrej Czapiuk

Andrej wielokrotnie był zatrzymywany za swoje poglądy, a w niewoli zawsze dbał o kondycję fizyczną. Przez rok w areszcie śledczym nauczył się robić pompki na jednej ręce. Poza tym Andrej przeczytał 55 książek.

Alaksandr Kazlanka

Anarchista „starej szkoły” z Brześcia i członek „Wolnego Związku Zawodowego”. Wcześniej wielokrotnie zatrzymywany na akcjach protestacyjnych. 

Dawny przyjaciel Alaksandra, Sasza Nefer, opowiedział, że poznał go już w 2002 roku: „Z pewnością mogę powiedzieć, że grupa przyjaciół z Kawały, a w szczególności Sasza, stała u początków brzeskiego anarchizmu. Podczas gdy większość chłopaków, z którymi razem piliśmy piwko, rozmawialiśmy o muzyce i książkach, graliśmy w zośkę i piłkę nożną, naiwnie, ale szczerze wierząc w anarchizm, po prostu rozpłynęła się w codzienności białoruskiego życia, Sania, wychodząc poza subkulturę, pozostał w ruchu. I nie tylko pozostał w białoruskim anarchizmie, ale, jak mi się wydaje, przeszedłszy szybką ewolucję, stał się jego ważną częścią”. 

Alaksandr angażował się w wiele działań w swoim rodzinnym mieście. Zajmował się ekologią, uczestniczył w FNB (przyp. „Jedzenie zamiast bomb”, akcja rozdawania jedzenia mająca zwrócić uwagę na aktualne problemy świata), był antyfaszystą. Alaksandr wydawał też ziny (przyp. niskonakładowy samizdat), zajmował się działalnością związkową, brał udział w ogólnobiałoruskich akcjach, utrzymywał kontakt z ruchem międzynarodowym. Przy tym pozostawał zwykłym robotnikiem i nigdy nie pił. 

Już od pół roku w areszcie śledczym przy ul. Wołodarskiego siedzi sześciu mieszkańców Brześcia oskarżonych o udział w protestach sprzed czterech latAlaksandr Kazlanka

Przyjaciel Alaksandra podkreśla, że jest on człowiekiem absolutnie niekonfliktowym, zawsze podchodził do takich sytuacji uważnie i starał się znaleźć optymalne rozwiązanie. Alaksandr kontaktował się z opozycyjnymi politykami i obrońcami praw człowieka, ale nie uległ wpływom ani liberalnej, ani nacjonalistycznej retoryki i zawsze pozostawał wierny ideom samoorganizacji i akcji bezpośredniej.

Brzeski anarchista nigdy nie dążył do bycia „liderem”. Nigdy nie pchał się na pierwszy plan. Pracował dla idei dużo i wytrwale, nie oczekując ani sławy, ani uznania. Alaksandr Kazlanka pisze wiersze i jest bardzo twórczą osobą.

Sasza Nefer podsumowuje: „ Jestem przekonany, że więzienne mury tylko umocnią jego wolę i ideały. Przecież Sasza Kazlanka należy do najbardziej oddanych ideom wolnościowym białoruskich rewolucjonistów. Jest duszą i sumieniem brzeskiego anarchizmu”.

Bez względu na możliwy wynik dyktatorskiego przedstawienia pod nazwą „Białoruski sąd” jesteśmy pewni, że chłopaków nie złamią ani już przebyte trudy, ani wszystkie próby, które ich jeszcze czekają.

My ze swojej strony musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby pomóc odważnym rewolucjonistom zachować siebie. To, czy ci ludzie pozostaną w więzieniach i łagrach na długie lata, czy wyjdą na wolność i staną w awangardzie budowy nowego, lepszego świata – zależy tylko od nas! 

Do anarchistów można pisać na adres: 
СИЗО-1, Минск ул. Володарского 2, 220030

Wsparcie oskarżonych w sprawie „Akcji Rewolucyjnej”.

Śledźcie wiadomości i koniecznie przychodźcie na rozprawę, by wesprzeć ofiarnych i ideowych ludzi, gotowych poświęcić własną wolność w imię prawdy.