przyp. zachowano interpunkcję autora.
Dzień dobry!
Już bardzo dawno nie dostawałem od Was listów i sam też nie pisałem, bardzo mam nadzieję że w Waszej rodzinie wszyscy zdrowi i u Was wszystko dobrze. Dochodzą wieści że na wolności przez ostatni rok zrobiło się trudniej, czy to naprawdę tak? No i prawie skończyło się kolejne lato, dla mnie to już drugie lato w niewoli, za każdym razem kiedy o tym myślę, mózg mi chce eksplodować od świadomości ile jeszcze przede mną, ile jeszcze będę musiał znieść, wytrzymać :(.
Teraz jestem w obwodzie brzeskim w mieście Iwacewicze, 300-250 km od domu. Bardzo często zastanawiam się jak to było z ludźmi, którzy kiedyś dawno temu padli ofiarą represji, zsyłek. Porównuję to, co dzieje się ze mną, z tym, co mogę mgliście sobie wyobrazić na podstawie mojej wiedzy o tamtych czasach. Rozumiem, że to, co przypadło mnie, nie da się porównać z tymi mękami, cierpieniami, które oni musieli znosić. Ale dla mnie to wszystko jest ciężkie, nie jestem stworzony do takich miejsc. To, jak tu wszystko jest urządzone, jak to wygląda naprawdę, co za horror, bzdura i paranoja!...

IK-5, Iwacewicze
Nie jestem złodziejem, mordercą ani oszustem. Ciężko mi przebywać w tym otoczeniu. Naprawdę ciężko, bardzo ciężko i fizycznie, i psychicznie, i materialnie bardzo. Może się wydawać, że narzekam, żalę się. Ale naprawdę tak jest, nawet nie mam specjalnie o czym pisać, bo w tym miejscu nie ma nic dobrego, a jeśli coś się dzieje - to coś złego, każdego dnia to samo (chyba staję się strasznym pesymistą).
Chodzę do pracy (jeśli można to tak nazwać), ostatnio pracuję od 8.00 do 23.00, tak szybciej leci czas i człowiek odrywa się od rzeczywistości, od absurdu, który dzieje się dookoła. Płacą za pracę zupełnie śmieszne grosze, czasem wychodzi 2-5 rubli, praca jest bardzo ciężka, brudna i szkodliwa. Polega na rozbieraniu kabli, drutu na złom kolorowy.
Oczywiście mogę nie pracować, ale jak już pisałem - praca odciąga myśli, czas leci szybciej, a dotkliwa bieda zmusza do harówki nawet dla tych paru rubli. Tak naprawdę to straszne! :(
Od września idę uczyć się do miejscowej szkoły zawodowej na zawód „operator obrabiarek do drewna” i planuję dalej chodzić do pracy na drugą zmianę. W wolnym czasie bardzo dużo czytam książek, uczę się zaocznie w zdalnej szkole biblijnej, telewizji w ogóle nie oglądam - już nie starcza na nią czasu.

List od Illi Dubskiego
A niedawno dowiedziałem się bardzo przykrej dla mnie wiadomości z wolności, z domu. Moja Babcia (jedyna) jest w szpitalu z czwartym stadium raka, lekarze mówią żeby przygotować się na najgorsze :( Waży 15 kg, okropne! Rak ją zjada :(. Chyba już jej nie zobaczę... Dla mnie to najstraszniejsze, co może się w życiu wydarzyć - utrata bliskich...
Co jeszcze mogę Wam opowiedzieć? Niestety, poza nieprzyjemnymi rzeczami nie ma nic więcej, ale nie będę Was tym obciążał. W ogóle, jeśli odpuścić sobie niektóre sprawy i mieć wsparcie z wolności, to tu da się być i wytrzymać. Ale jeśli wsparcia nie ma, tak jak u mnie - to bardzo, bardzo ciężko. Żeby jakoś dawać radę, trzeba wnikać w wiele spraw, niuansów. Kombinować, dostosowywać się do innych i stawać się bezwstydnym. Jednym słowem - stawać się (przystosowywać się) takim, jak przytłaczająca większość tutaj. Ale ja nie chcę być taki, NIE CHCĘ! Niedobrze mi od większości tutejszych, mam sumienie i chcę, żeby ono u mnie zostało.
Jeśli macie możliwość i chęć - odpiszcie, proszę, co ciekawego, co nowego, jakie są dobre wiadomości, jak mija lato. Jeszcze wstyd mi o tym pisać, ale jeśli macie możliwość i chęć czymś mi pomóc, wesprzeć - Będę z całego serca wdzięczny! Na przykład można w listach poleconych przysyłać książki, zeszyty, wkłady do długopisów, karty do dzwonienia z automatu telefonicznego, kartki pocztowe, koperty, znaczki. Można też wpłacić pieniążki na konto (przyp. dane do przelewu – przez kontakt z dissidentby). Może w najbliższym czasie coś zmieni się na lepsze, tak bardzo chcę w to wierzyć! Bardzo ciężko mi to wszystko przychodzi, bardzo niełatwo.
Przepraszam, że długo nie pisałem! Odpiszcie, proszę, będę z niecierpliwością czekał na wieści od Was! Pozdrawiam wszystkich i Niech Was Bóg Strzeże!!! Przepraszam...Illa :)
